AH! Przypomniałam sobie jeszcze kilka ciekawostek, o których chciałam Wam wspomnieć. Ze względu na to,że nie pasują zupełnie do poprzedniego posta, postanowiłam o tym napisać w nowym (ale proszę, przewińcie stronę w dół i najpierw przeczytajcie o katedrze, dziękuję ^_^)
Kilka dni temu w nocy odbyłam pierwszą dłuższą rozmowę z Peterem. Hm, Peter zwykle nie jest zbyt rozmowny i raczej unika kontaktu, ale jak tylko odkrył, że można ze mną podyskutować na całkiem ciekawe tematy, to zaczął się nagle odzywać. Tą noc przesiedzieliśmy z Peterem i Mariyą w salonie dyskutując o psychologii i psychoanalizie. Dowiedziałam się, że Peter studiował przez pewien czas psychologię (ale to rzucił, bo mu się nie podobało). Zaczęłam z niego wyciągać różne informacje. Dyskutowaliśmy o psychoanalizie z czego przeszliśmy na różne rodzaje terapii i doszliśmy aż do hipnozy kurczaków... XD Tak, według Petera kurczaki hipnotyzuje się obracając je kilkakrotnie w powietrzu.
Krysia: "I co taki kurczak wtedy robi?"
Peter: "Siedzi zahipnotyzowany"
Krysia: "Iiii.... co? Hipnotyzer coś z nim robi?"
Peter: "Nie, kurczak po prostu siedzi"
Krysia: "to skąd wiadomo, że jest zahipnotyzowany?"
Peter: "Bo się nie rusza"
Krysia: "Hm, ja mam chorobę lokomocyjną, jakby mnie ktoś tak pokręcił jak tego kurczaka to też siedziałabym dobrą chwilę na ziemi bez ruchu zanim odzyskałabym przytomność."
Peter w odpowiedzi bardzo subtelnie zmienił temat XD
Nie pamiętam dokładnie jak, ale w końcu doszliśmy do tematu snów i oczywiście do rozmowy o koszmarach. Peter oznajmił, że nie miewa koszmarów odkąd został weganinem. Odpowiedź na moje pytanie co to ma ze sobą wspólnego, była krótka i jak dla niego oczywista:
"Mięso to koszmar."
A odpowiedź na pytanie dlaczego mięso to koszmar, była jeszcze bardziej oczywista:
"Bo mięso to koszmar."
A propos mięsa i koszmarów... Dziś wróciliśmy do tego tematu podczas przygotowywania obiadu w kuchni. Zapytałam Petera dlaczego został weganinem, co zaowocowało tym, że jako przyszły profesor musiałam udzielić Peterowi bardzo ważnego wykładu.
Peter: "Bo wiecie, jak usłyszałem, że zabijają te biedne krowy, żeby dostać mleko, to pomyślałem że jest to okropne. To zabijanie, to cierpienie, musiałem zostać weganinem."
Krysi opadła szczęka, ale wolała się upewnić - "Zabijają krowy, żeby dostać mleko? Masz na myśli mleko czy mięso?" (przy tutejszym akcencie słowa 'milk' i 'meat' brzmią podobnie, więc wolałam sprawdzić, czy się nie przesłyszałam)
Peter: "Mleko"
Krysia: "Mleko? Na pewno mleko, a nie mięso?"
Peter: "No zabijają krowy żeby dostać mleko. Nie wiedziałaś o tym?"
Krysia [powstrzymując się od wybuchu śmiechu i przybierając poważną minę]: "Peter, nie trzeba zabijać krowy, żeby dostać mleko"
Peter [zdezorientowany]: "jak to nie?"
Krysia: "Nikt nie zabija krowy, żeby dostać mleko. Popatrz na to ile mamy mleka w sklepie, wiesz ile krów trzeba by było zabić? Krowę się doi i wtedy jest mleko"
Peter [wciąż zdezorientowany i coraz bardziej nieufny]
Krysia: "Nieraz widziałam jak ktoś doi krowę. Właściwie to krowę nawet trzeba doić, żeby jej ulżyć. Jeśli krowa nie będzie wydojona to będzie ją to bolało. O, tak samo jest z kozami! Kozy też się doi żeby mieć mleko kozie. Nie trzeba ich zabijać."
Peter: [bardzo szybka riposta, niezwykle na temat] Nie lubię kóz!
Krysia: "Eh, w każdym razie - zastanawiałeś się kiedyś dlaczego w języku angielskim macie czasownik taki jak "doić"? Mówi się "doić krowę", a nie "zabić krowę". Myślałeś kiedyś nad tym? Już sam wasz język sugeruje, że krowy się nie zabija, żeby móc się napić mleka. Krowę się DOI!!"
Peter [po chwili namysłu dochodzi do wniosku, że użyłam przekonujących argumentów; wtedy ze zrozpaczoną miną oznamnia] "OSZUKANO MNIE!!"
HEHEHEHE XD Mieszkać z Anglikiem pod jednym dachem to na serio frajda XD
Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie, a zwłaszcza tych, którzy właśnie siegaja po szklankę mleka :D
Całusy,
Krysia
P.S. Mogę się też pochwalić, że dokonałam niemożliwego... Nawiązałam kontakt ze Stellą! (Tak Zoś, z aspołeczną Stellą :D) Nie dość, że pogadałyśmy dzisiaj dość długo, to Stella zaczęła jeszcze odzywać się z własnej inicjatywy jak tylko na siebie gdzieś wpadniemy :) I nawet usłyszałam od niej "Miło mi się z Tobą rozmawiało!" ^_^
Matko, co za kretyn! Tylko tyle mogę wykrztusić, przełykając kanapkę z pysznego polskiego nietostowego chleba z pyszną polską szynką. Następnym razem porozmawiajcie może o pogodzie...
OdpowiedzUsuńMnie natomiast ciekawi, czy w związku z doznanym olśnieniem Peter zmieni nawyki żywieniowe, przechodząc z weganizmu na wegetarianizm. :>
OdpowiedzUsuńHmm... Peter wciąż mi nie wierzy z tym mlekiem XD
OdpowiedzUsuńAle podpuszczam go, podpuszczam ile wlezie :)
Choć w sumie obiecałam Mariuszowi i Anecie, że przestanę dręczyć biednego Petera, bo jeszcze wpadnie w depresję :)
cytat:
OdpowiedzUsuń"Mleko krowy i cielę są nierozłączne, przynajmniej w sensie przyczyny i skutku, gdyż w rzeczywistości, cielę jest w ciągu paru dni od porodu zabierane od matki, aby większość mleka mogła pójść na sprzedaż dla ludzi, którzy mają na nie ochotę. Cielęta płci żeńskiej zostaną również wykorzystane do produkcji mleka, zaś cielaczki płci męskiej są niechcianym skutkiem ubocznym produkcji mleka. Te młode, siłą od matki oderwane krowie dzieci odwożone są do rzeźni."
nells
Ależ ty się znęcasz nad tymi biednym Peterem :P. A tak swoją drogą to ja chyba bym nie wytrzymał pod 1 dachem....
OdpowiedzUsuńKRYSIU! http://www.guardian.co.uk/culture/2009/oct/22/durham-cathedral-divers-sunken-treasure
OdpowiedzUsuńco nam o TYM powiesz???
[facepalm] Matko Bosko Myślenicko, z kim my mieszkamy...T.T[/facepalm]
OdpowiedzUsuńZe Stellą nawiązałaś kontakt? Szał, muszę to zobaczyć, jak wrócę :D
Woow, Pola, pierwszy raz o tym słyszę/czytam!! Kurcze, nikt tu o tym nie mówi? A miałam zajęcia w tym tygodniu z psorem, który ma świra na punkcie takich rzeczy. Dziwne...
OdpowiedzUsuńMuszę na niego napaść i wypytać go jak to dokładnie z tym złotem było :)
Heh, Zoś, ja tu facepalm mam co dnia XD A tak btw - Twój pokój się cały czas "odwilża", sporo tam tego było :)
Niom, a ze Stellą się całkiem ciekawie rozmawia, muszę przyznać. Dziewczyna ma bardzo wiele ciekawych rzeczy do powiedzenia. I odkryłyśmy, że Chiny i Polska mają ze sobą wiele wspólnego, ku naszemu zaskoczeniu :)
O ja nie mogę, ale masakra!!!! Rozumiałabym gdyby był weganinem bo np. zwierzęta są wykorzystywane do produkcji mleka a to nieetyczne czy coś w tym stylu. Tekst, ze krowy są zabijane dla mleka rozwalił mnie XD z drugiej strony w naszym wieku ;p mleko jest niezdrowe i dużo lepiej pić to sojowe ma ono do tego fajny chrupkowy posmak ^^
OdpowiedzUsuńMatko, ale ten koleś musi być rozkoszny – torturuj o dalej i wypytuj jeszcze o inne tego typu rzeczy!!! Albo spytaj jakiej używa pasty do zębów i czy była ona testowana na zwierzętach XD
Rybka :)
Still, Peter might have simply made an overgeneralization of the following: http://www.geocities.com/rainforest/2062/calf.html
OdpowiedzUsuńcows are not exactly killed in order to extract the milk, but the calves are born only to get the milk from the cow and then they are (mostly) killed. So, at least I can see how the error was born.
To this, I say: meh. I like milk. ;P
d.